Z Jennifer Crissey, radną Rady Miejskiej w Goleniowie, rozmawiamy o tym, jak się zostaje radną i dlaczego?

– Pomyślałam, że może zwykli ludzie chcą w radzie miejskiej zwykłej osoby, takiej jak ja. Ale nie wiedziałam, jak to zrobić, żeby kandydować. Dlatego zadzwoniłam do burmistrza i umówiłam się na wizytę do niego, na której spytałam go wprost – czy uważasz, że jest możliwy mój start w wyborach? Miałam przecież wiele wątpliwości, bo nie znam się na budżecie gminy i inwestycjach oraz wielu innych sprawach, o których decyduje rada. Burmistrz powiedział mi, że najlepiej jak wśród radnych jest też ktoś zajmujący się kulturą tak jak ja. Wtedy pomyślałam – ok. dobrze by było, gdyby ktoś z kultury w radzie był. Mówił też, że nie każdy radny zna się na wszystkim, tylko ma swój główny temat, na którym się zna. Jak tak, to postanowiłam spróbować. On mi wtedy zaproponował start z jego komitetu – mówi J. Crissey.